karuzelka

Piraci zabawiają mi kolejne dziecko! ;)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

O karuzeli Canpol babies z serii Piraci pisałam już jakieś wieki temu, kiedy to w karuzelowym wieku była Mania, teraz przyszedł czas na Tosię. I ponownie spełnia ona nasze wymagania w 100%.

Po pierwsze jest ładna, pluszowe maskotki, które „latają” nad głową naszej małej królewny są strasznie sympatyczne i mimo, że pirat z natury nie jest postacią pozytywną to do tych Canpolowych aż się gęba sama cieszy i to nie tylko nam, a przede wszystkim Tosiulkowi, a to przecież najważniejsze.

STOP. Najważniejsze jest to, że melodyjki wygrywane przez karuzelę nie dobijają. Zdarzało mi się już włączać karuzelę w środku nocy kiedy mała nie mogła zasnąć po karmieniu i nie dość, że błyskawicznie usypiała mi dziecko, to dodatkowo błyskawicznie usypiała mnie, więc podwójna korzyść, ponieważ mam ten problem, że gdy rozbudzę się karmiąc Tosię, mam problem z zaśnięciem. Nie znam wszystkich melodyjek wygrywanych przez karuzelę, ale rozpoznaję np. ” Były sobie kurki trzy… ” i tutaj kolejny plusik za dodanie do pozytywki melodyjek, które zna moje starsze dziecko i chętnie śpiewa malutkiej siostrzyczce kołysanki :)

Karuzela spełnia swoje podstawowe zadanie „zabawiając” Tosię, ale w wolnych chwilach, milutcy piraci dotrzymują towarzystwa Mani, każdy ma już swoje imię i pełni konkretną funkcję na „statku ” ;)

Piraci poza tym, że wiszą mogą również pełnić funkcję samodzielnych zabawek, ponieważ kryją w sobie takie cudowności jak grzechotki i piszczałki. Tosia jeszcze nie korzysta z tych dodatkowych funkcji, za to Mania bardzo lubi się nimi bawić, szczególnie przypadł jej do gustu miś koala „Stasiek”, który wydaje z siebie dźwięki gdy potrząsamy nim góra-dół.

Ma przemyślane i solidne mocowanie. Nie będę ukrywała, bałam się trochę, że nie uda mi się zamontować karuzeli do naszej tekturowej kołyski ale okazało się, że montaż jest banalny, a co więcej, mimo tego, że Majcia bardzo często szarpie maskotki aby je odpiąć i podać Tosi to karuzela pozostaje na swoim miejscu.

Na spodzie etj takiej jakby głowicy, z której zwisają nasi piraci zostało umieszczone lusterko, a jak każda mama wie, maluchy uwielbiają się przeglądać ( chyba dlatego, że są takie słodkie ;) )

Kolejnym plusem z ekonomicznego punktu widzenia, jest to, że baterie w pozytywce wystarczają na bardzo długo i nie trzeba ich co chwilę wymieniać.

W naszym małym domku, przy malutkiej kołysce, naszej małej córeczki karuzela spisuje się świetnie i nie mogę powiedzieć nic więcej jak tylko polecić ją każdemu maluchowi. Szkoda tylko, że nie ma wersji dla dziewczynki, albo chociaż jednego damskiego pirata.

karuzelka

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *