Naturalnie kocham <3 Fresh&Natural

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

IMG_20170721_025654_648Od dłuższego czasu wałkuję temat kosmetyków naturalnych, że dobre, że działają cuda, że je kocham. Dzisiaj opowiem Ci dlaczego. O problemach skórnych może mówić każdy dermatolog, kosmetolog czy kosmetyczka, mają wiedzę, lub coś tam na ten temat przeczytali, ale jedynie osoba, która faktycznie spotkała się z problemem, powie Ci coś więcej niż te kilka informacji i danych statystycznych przeczytanych u Jabłońskiej ( autorka najpopularniejszej książki do nauki dermatologii), ponieważ pomijając fakt, że zna te dane niemalże na wyrywki, to dodatkowo przetestowała na sobie wszystko o czym gdziekolwiek udało się jej przeczytać. Tak jest ze mną, na studiach nie byłam alfą i omegą, wiele przedmiotów traktowałam jako niezbędne do zaliczenia, ale z dermatologii i alergologii miałam bardzo dobry. A dlaczego? no dlatego, że dotyczyło to mnie i moich problemów. Chciałam wiedzieć na co choruję, skąd to i jak to zwalczyć. Ucząc się dla siebie jakoś tak samoistnie, w tak zwanym między czasie zaliczałam egzaminy. Ale nie piszę aby się chwalić, a aby obnażyć swoje ułomności. I o tych ułomnościach będzie dzisiaj, dzisiaj pokaże Ci jak wygląda moja skóra, po kontakcie ( jednorazowym) z kosmetykiem nie naturalnym.

Kilka tygodni temu poszłyśmy sobie z Tosią na warsztaty Świadoma Mama, charakteryzują się one tym, że poza wykładami, firmy z branży dziecięcej moją porozkładane stoiska i prezentują swoje produkty. Tak było i tym razem. Jako, że jestem ciekawska i lubię znać nowinki kosmetyczne, od wejścia pobiegłam do stoiska bardzo znanej firmy z kosmetykami dla niemowląt aby posłuchać co ciekawego opowie mi o n ich Pani, pooglądać nowości, poczytać składy itd. Jako, że od 3 trymestru ciąży stan mojej skóry troszkę kuleje Pani zaproponował mi jeden produkt do przetestowania. Jako, że był to produkt od 1 dnia życia, ochoczo zaaplikowałam go na skórę i byłam ciekawa efektów. Długo czekać nie musiałam, już następnego dnia rano całe dłonie mnie swędziały, pojawiły się na nich ropne wypryski, a dodatkowo bolało jak cholera. Jako, że była to jedyna nowość jakiej się dotknęłam winę zrzuciłam na kosmetyk. Nazwa firmy jest tutaj nieistotna, ponieważ produkuje ona naprawdę fajne produkty, kilka z nich miałam przyjemność poznać już wcześniej i nie zrobiły mi żadnejkrzywdy, ten po prostu był dla mnie ferelny…

ręka

(Stan po tygodniu stosowania na skórę antybiotyku i sterydow)

No, to tyle jeśli chodzi o obnażanie. A teraz kosmetyki naturalne i dlaczego są dobre? Po pierwsze wiesz co kupujesz. Na opakowaniu zamiast tajemniczo brzmiących nazw znajdziesz zazwyczaj nazwy zielsk, które zostały użyte do produkcji kosmetyku. Jeśli tak jak ja interesujesz się kosmetykami, bez problemu wyłuskasz ze składu to, co ewentualnie mogłoby Ci zrobić kuku. Naturalne produkty zawarte w kosmetykach mają mniejszą tendencję do uczulania niż ich syntetyczne odpowiedniki ( no chyba, że to właśnie jakieś zielsko Cię uczula, ja byłam strasznie zaskoczona gdy odkryłam, że mam alergię na aloes, no ale cóż, zdarza się ) No i już to kiedyś pisałam, jeśli coś było dobre 100 lat temu dla naszych babć, które zazwyczaj żyją wieki, to dlaczego nie miałoby być dobre np. dla mnie czy dla Ciebie. A jeśli chodzi o dobro, to natknęłam się na naprawdę dobre produkty. Firma nazywa się Fresh & Natural a ich produkty znajdziecie TUTAJ. Dlaczego są takie wyjątkowe? No więc, poza fajnym składem, cudownym zapachem i genialnym działaniem na moją skórę bardzo podoba mi się filozofia firmy :) produkty są nie tylko ekologiczne, ale…

fresh&naturalNIE SĄ TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH

SĄ W 100% NATURALNE

SĄ WYKONYWANE RĘCZNIE

NIE ZAWIERAJĄ SILIKONÓW, PARABENÓW SLS/SLES

SĄ ODPOWIEDNIE DLA WEGETARIAN I WEGAN

PONADTO FIRMIE NIE JEST OBCA POLITYKA FAIR RATE ( tzn, że przy pozyskiwaniu składników do produkcji kosmetyków, jak również do ich przygotowania nie są angażowane np. dzieci czy osoby starsze z tzw. 3 świata)

Te kilka, wydawałoby się prostych zasad, którymi kieruje się firma robi na mnie ogromne wrażenie i są dla mnie ogromnie ważne, dlatego cieszę się, że są osoby, które pozwalają mi na korzystanie z ich produktów bez wyrzutów sumienia.

No ale powinnam powiedzieć jeszcze coś o samych kosmetykach. No więc na początek, powiem, że je kocham :) Bo są cudne, bo bosko pachną, bo są łagodne dla mojej skóry, bo nie podrażniają, bo nawilżają i mogłabym tak bobo-wać do jutra. Miałam przyjemność rozkoszować się cukrowym peelingiem do ciała o zapachu zielonej herbaty, oraz kojącym bezzapachowym balsamem. Zacznę od peelingu. Składa się on z  kryształków cukru, które znakomicie wygładzają skórę, są znacznie lepszym rozwiązaniem dla takich wrażliwców jak ja niż peelingi na bazie soli, ponieważ przy suchej i podrażnionej skórze sól może mimo wszystko podrażniać i powodować uczucie pieczenia. Ponadto w peelingu znajdziemy olejki pochodzenia naturalnego, które znakomicie nawilżają i odżywiają skórę oraz wysuszone kwiaty hibiskusa, a wszystko to razem wygląda i pachnie fantastycznie, no wręcz do schrupania! ;) Balsam do ciała to zupełnie inne odczucie dla zmysłów, nie pachnie, tzn nie pachnie intensywnie bo jakiś  zapach ma, tak siedzę i się wącham i mogę go określić jako zapach świeżości, przyjemny, nie natrętny i bardzo subtelny. Ale co jest w nim najważniejsze to to, że faktycznie działa kojąco na skórę. Kiedy aplikuję go po kąpieli, gdy moja skóra jest tak ściągnięta, że pod byle pretekstem mogłaby pęknąć, a do tego swędzi jak jasna cholera, balsam przynosi mi  natychmiastową ulgę. Ma rewelacyjną konsystencję takiego niby to musu, czy pianki, błyskawicznie natłuszcza skórę i rewelacyjnie ją wygładza. Pozawala mi zapomnieć, że mam jakieś problemy, że do tej pory kąpiel to był koszmar bo później wszystko swędziało i piekło, daje mi to błogie uczucie komfortu przed snem. No właśnie przed snem, ponieważ jest dosyć tłusty i przy obecnych upałach, na dzień jest delikatnie za ciężki, ale to nie jest jego wadą, ponieważ dla mnie najgorsze były właśnie noce kiedy z powodów dyskomfortu skórnego nie mogłam zasnąć. A po kilku aplikacjach nawet rano moja skóra jest lepiej nawilżona i w lepszej formie niż dotychczas. Balsam to miks najlepszych olejów do codziennej pielęgnacji suchej skóry i w jego składzie znajdują się: masło shea, masło kakaowe, olej z pestek winogron, migdałowy, olej z moreli, oraz olejek arganowy. Każdy z nich osobno ma rewelacyjne działanie na skórę, nawilżają i regenerują a razem to jest po prostu petarda, obok, której nie można przejść obojętnie!

Zakochałam się w tych kosmetykach, o ile peeling to jest taki kosmetyk, bez którego teoretycznie można się obejść, taki jakby luksus dla skóry, o tyle porządny balsam w kosmetyczce atopika jest na wagę złota i taki jest właśnie balsam Fresh & Natural.

Na koniec coś dla wytrwałych, lub tych którzy po prostu lubią wiedzieć ;) przetłumaczę składy kosmetyków na język ludzki, abyś i Ty mogła się zachwycać :)

fresh&natural1

BALSAM

Aqua- no tutaj to wiadomo woda ;)

Theobroma cacao seed butter- masło kakaowe- Nawilża, wygładza i natłuszcza skórę, dzięki antyutleniaczom zwalcza wolne rodniki.

Vitis vinifera seed oil – olej z pestek winogron – Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych, dlatego stosuje się substancje renatłuszczające, które odbudowują barierę lipidową

Butyrospermum parkii butter – masło shea -Naturalny tłuszcz o barwie żółtej lub w kolorze kości słoniowej, otrzymywany z owoców (orzechów) afrykańskiego drzewa Vitellaria paradoxa (masłosz Parka).

Prunus dulcis oleosomes -  olejek ze słodkich migdałów – Olej ze słodkich migdałów zawiera kwas oleinowy, linolowy oraz witaminy: A, B1, B2, B6, D i E. Tłoczony z nasion drzewa migdałowego

Panthenol – pantenol – Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt kosmetyczny na skórę,: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości. Działa na skórę kojąco

Dehydroacetic Acid – kwas dehydrooctowy – Identyczny z naturalnym konserwant, dopuszczony przez instytucje certyfikujące kosmetyki naturalne

Benzyl alkohole – alkohol benzylowy – substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem), składnik kompozycji zapachowych ( imituje zapach jaśminu) rozpuszczalnik dla innych substancji hydrofilowych zawartych w kosmetyku regulator lepkości

Cetyl alkohol – alkohol cetylowy – stabilizuje emulsję, sam w sobie nie jest emulgatorem ( tzn nie jest w stanie połączyć fazy wodnej z tłuszczową w kosmetyku) natomiast działa na takiej zasadzie, że sprawia, że kosmetyk znakomicie  i równomiernie się wchłania a na powierzchni skóry nie pozostaje jedynie wodna część balsamu

Methyl Glucose Sesquistearate -  Seskwistearynian metyloglukozy – Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Emulsja to forma fizykochemiczna, która powstaje przez połączenie (wymieszanie) fazy wodnej z fazą olejową. Przykładem emulsji kosmetycznych są kremy, mleczka, balsamy.

Gluconolactone – Eco konserwant w proszku, otrzymywany w procesie fermentacji z kukurydzy niemodyfikowanej genetycznie (GMO-free), nie zawiera glutenowego białka (gluten-free), jest certyfikowany i akceptowany przez NaTrue, ECOCERT i Soil Associacion.

Sodium benzoate – benzoesan sodu – Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).

 Argania spinosa kernel oil – olejek arganowy – Wzmacnia włosy,paznokcie i skórę, silnie regeneruje, łagodzi objawy trądziku, nawilża i chroni przed działaniem słońca i wiatru.

Tocopheryl acetate- octan tokoferylu – Substancja o działaniu antyoksydacyjnym (przeciwutleniającym), hamuje procesy starzenia się skóry wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Jest doskonałym czynnikiem hamującym rodnikowe utlenianie lipidów w naskórku i skórze właściwej. Wykazuje zdolność wbudowywania się w struktury lipidowe błon komórkowych i cementu międzykomórkowego warstwy rogowej, dzięki czemu wzmacnia barierę naskórkową. Wzmocnienie bariery naskórkowej nie tylko utrudnia wnikanie substancji obcych i zapobiega podrażnieniom, ale także hamuje TEWL (transepidermalną utratę wody) dzięki czemu wpływa na poprawę nawilżenia skóry. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwaienie skóry. Witamina E w formie estru – octanu tokoferylu, znalazła zastosowanie w kosmetykach plażowych, ze względu na zwiększoną trwałość w warunkach silnej ekspozycji na promieniowanie UV.

Xanthan gum – guma ksantanowa – zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu

PEELING

Sucrose – cukier trzcinowy – Rozjaśnia i odkaża skórę

Vitis vinifera seed oil – olej z pestek winogron – Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych, dlatego stosuje się substancje renatłuszczające, które odbudowują barierę lipidową

Prunus dulcis oleosomes- Olej ze słodkich migdałów – Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy

Argania Spinosa Kernel Oil – olejek arganowy – Wzmacnia włosy,paznokcie i skórę, silnie regeneruje, łagodzi objawy trądziku, nawilża i chroni przed działaniem słońca i wiatru.

Hibiscus sabdariffa flower extract – Wyciąg z kwiatów ketmii szczawiowej (malwy sudańskiej) – Wykazuje działanie przeciwutleniające. Uszczelnia i uelastycznia naczynia krwionośne.

Limonene – limonen -  Imituje zapach skórki cytrynowej. Składnik kompozycji zapachowych

Citronellol – alkohol terpenowy – Imituje zapach róży i geranium. Składnik kompozycji zapachowych

* Limonen i citronellol, są potencjalnymi alergenami, ale tylko dlatego, że są to składniki naturalnego pochodzenia, które występują w olejkach eterycznych, a olejki eteryczne same w sobie potrafią dosyć mocno uczulać.

 

 
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *